|
Być sobą -> być solą! Mt 5,13 |
|
|
|
|
Bóg zainterweniował! Wszedł w konretne Ciało - Człowieka. Wyszedł ku tym, którzy żyjąc w kondycji po-grzechowej (por. Rz 3,23) są wyrafinowani w odrzucaniu... Można powiedzieć, że Bóg w JEZUSIE przyszedł właśnie po to, by zostać odepchniętym, wzgardzonym (Iz 53,1-7). Dokonał tego nie ze względu na siebie ale właśnie dla tych, którym brakuje nowego spojrzenia i odwagi do tego, aby przyjąć nową rzeczywistość. Tendencje te widoczne są także dzisiaj - w samym środku Kościoła - Ciała Chrystusa (1 Kor 3,16; 6,19). Wewnątrz konkretnej wspólnoty parafialnej (parafii) dokonuje się ta sama rzeczywistość, która miała miejsce wtedy, gdy Boży Syn stanął pośród swoich. Bóg przychodzi z ofertą, która może zostać odrzucona -tzn. potraktowana opieszale czy powierzchownie. Wychowani w rodzinach katolickich mamy przecież jakiś obraz Boga, nosimy w sobie wizję chrześcijaństwa, religijności, tego jak i kiedy korzystać z usług, które proponowane są w lokalnych parafiach. Profil patrzenia na naszą historię w perspektywie zbawienia - nie zawsze jednak należy do nas. Może on być wtłaczany nam na zasadzie dziedziczenia - np. dziadek chodził do Kościoła, Twój ojciec i Ty też będziesz... W takim układzie co najwyżej możesz czuć się jak spadkobierca, który nie bardzo wie co otrzymał i co dalej ma z tym zrobić. W konsekwencji zakopujemy talent-minę (Łk 19,20). Żyjąc z taką uproszczoną wizją Kościoła - jesteśmy jak wyrób chrześcijanopodobny. Trudno jest wtedy być sobą - żyjąc z bagażem narzuconym Ci na plecy przez innych (bagaż cudzy). Nasze oddziaływanie na innych, także będzie nasiąknięte substancją trującą (kreowanie fałszywej wizji Kościoła, budowanie w Kościele społeczności anty-chrześcijańskiej).
Czego więc brakuje? Poddania się Duchowi Jezusa! Udostępnienia siebie - wejścia w relację ze Słowem, które w Tobie może stać się rzeczywistością. To jak z naczyniem, które można napełnić - potrzeba tylko przyzwolenia. Tym, który prowadzi cały proces - zabieg, jest ON - nie Ty czy ja. Wiele z takiej operacji może się nam nie spodobać - ludzie nie tacy, zachowanie, wygląd, sposób bycia... Tu nie chodzi jednak o nasze upodobanie - ale o przeżycie doświadczenia uzdrawiającej siły BOGA, który przychodzi! Jeśli będziemy usiłowali sami wybierać ludzi, parafię, okoliczności - możemy finalnie rozminąć się z Nim i Jego programem względem nas. Twoja rodzina, problem, nawyk - nie jest przypadkiem! To skalpel w Jego ręku! Być sobą, być solą - to dać się posolić! A jeśli sól utraci swój smak, na nic się już nie przyda...
|
|
|
Teraz albo nigdy!
„Powołanie to potok, którego nie przerwiesz – wciąż dąży do Oceanu…”
Taką sentencję zobaczyłem na ścianie pokoju seminaryjnego – to był mój pierwszy rok w szkole Jezusa… Nie zdziwił mnie wtedy skromny i surowy pokój - dotknęło i przeszyło mnie Słowo, które wypowiedział do mnie Ocean…
Potok płynął na różne sposoby – nurt wody zmieniał się smagany wiatrem, przecinany piorunami, które nie ułatwiały drogi. Były też poranki, kiedy Słońce przeglądało się w tafli wody – w całej swej okazałości przeciągało się nad potokiem… Nocą potok jakby zwalniał, zatrzymywał się – może odpoczywał…? Szybko jednak’ skoro świt rozpoczynał swoją wędrówkę. Napotykał drzewa, ptaki, powietrze nawet spadający deszcz, który czasami sprawiał ból a jednocześnie przynosił radość. Deszcz, choć twardymi kroplami przeszywał delikatną strugę wody – rekompensował cierpienie kolorową tęczą. I choć potok nie potrafił zrozumieć tego wszystkiego, co zobaczył, czego dotknął – nie wracał! Płynął – biegł, niektórzy mówili, że wznosił się jak zakochany, bez grymasu na czole… Nikt i nic, nie było w stanie przerwać jego drogi na spotkanie z Oceanem.
Twoje powołanie to potok – nie pytaj dlaczego? Pytaj dla Kogo…
|
|
|
Szymon Piotr - Skała - usłyszał słowa: Duc in altum - Wypłyń na głębię! (Łk 5,4) Wezwanie niewątpliwie wymagające, niebezpieczne i pełne tajemnicy. Wejść w głębię to coś więcej niż poruszać się na powierzchni.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Czytając Księgę Rodzaju, rozdział 3 - dotykamy problemu grzechu pierworodnego. Analizująz tekst i postawę węża mamy często jego negatywną wizję. Jawi się on przede wszystkim jako kusiciel - ten, który zwodzi człowieka. Tekst mówi, że " wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył" (Rdz 3,1).
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
ZWIASTOWANIE faktem poświadczonym! |
|
|
|
|
Człowiek "narażony" jest na ZWIASTOWANIE! Tak - narażony - gdyż czas zwiastowania jest najczęściej chwilą nieoczekiwaną, jest zaskoczeniem, jest doświadczeniem czegoś przeciwnego nam-np. mamy jakiś plan na uporządkowany dzień, obrany konkretny wybór drogi życia i nagle BOOM! Często nawet sami chcielibyśmy kontrolować takie sytuacje: tzn. podczas modlitwy-mojej gotowości (wtedy kiedy ja tego chcę i potrzebuję) wyczekuję na spotkanie.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|