|
Choć wiem,że nie potrzeba nawiedzać miejsc świetych,zeby poczuć świętość,albo w niej żyć,to jednak takie miejsca pomagaja nam przez swe oddziaływanie ukierunkować się na Boga.Tak też jest w Sanktuarium Fatimskim.Ale choć wielu twierdzi,że promieniowanie łaski jest tam wręcz namacalne,to ja musiałam trochę powalczyć,żeby to odczuć.
W dniu,kiedy przybyłyśmy do Cova da Iria zaprzątało mnie zmęczenie,ból kolana i przyziemne szukanie noclegu.Oczywiscie czułam radość,że dotarłam aż tam,ale była to bardziej satysfakcja ze zrealizowania kolejnego planu.Owszem,w kaplicy objawień tak jak wszyscy padłam przed Mateczka na kolana(a raczej na jedno kolano) ale już za chwilę rozproszyli mnie ludzie tłoczący się wokół.Potem zauważyłam ze zdziwieniem,że figura jest zamknięta w szklanym sześcianie przypominającym akwarium i właściwie to wcale nie jest taka piękna!A ostatecznej dekoncentracji dokonal upiorny kurant z zegara na kościelnej wieży,który w katarynkowym stylu zacząl wygrywać melodię "Z dalekiej Fatimy" i to co 15 minut!
Wieczorem wzięłam udział w różańcu i procesji ze świecami,ale też bardziej ciałem niż duchem.Chociaż różaniec w różnych językach robił wrażenie-coś,jakby pozytywnie odwrócona Wieża Babel!
Następnego dnia moje towarzyszki już z rana pomknęły do sanktuarium,a mi się jakoś nie śpieszyło.Naprawdę ciężko przychodziło mi wyciszenie pośród tylu osób,przy tych wszystkich dzwonach i kurantach.Poza tym denerwowal mnie wybrukowany plac i oszklona kaplica.Mialam nadzieję,że miejsce objawień pozostawiono nietknięte.Wyobrażałam sobie kawalek pola,drzewa,kamienie i jakąś małą figurkę...,a zobaczyłam kaplicę na miare XXI wieku,funkcjonalną,ale nie bardzo nastrojową...Przepływały przeze mnie różne uczucia.Wciąż sobie powtarzałam gdzie jestem i miałam to w świadomości,ale serce nie chciało drgnąć!Zazdrościłam moim koleżankom,które wzruszały się do łez i jak w transie chodziły,a raczej płynęły między arkadami sanktuarium.Dlaczego one to czują,a mi nie jest dane?Ja co najwyżej wlokłam się za nimi narzekając na strome schody,kolejki w ubikacjach i przeciągające sie piesni.
Przełom nastapił trzeciego dnia.To był piątek,wiec postanowiłyśmy odprawić droge krzyzową.Na obrzeżach miasta jest piękna kalwaria.Jednak,żeby do niej dotrzeć trzeba sie przedrzeć przez ulice naszpikowane sklepami pamiątkowymi,których kiczowatość jest w stanie ostudzić nawet najgorętsze uczucia religijne!Ale po dokonaniu tej bohaterskiej przeprawy dociera sie do naturalnej enklawy spokoju.Tak mogło wygladać miejsce objawień:dzikie pagórki porosnięte wysuszoną trawą i karłowatymi drzewkami.Wreszcie znalazłam miejsce,które pomogło mi się wyciszyć,skierować myśli na tamte wydarzenia i zastanowić nad maryjnym przesłaniem.
Był środek dnia,upał,kalwarię nawiedzało niewielu pątników.Otworzyłyśmy pielgrzymkowy śpiewnik i intonując "Matko,która nas znasz..." pozwoliłysmy sie Jej poprowadzić droga cierpień Syna.Kolejne piesni przypominiały sie same i napłynęły rozważania.Tam,podczas tej fatimskiej kalwarii,posród drzewek oliwnych i rozpalonych słońcem kamieni,w końcu coś we mnie drgnęło i wreszcie z turystki zmieniłam sie w pielgrzyma.
Potem jeszcze wspólny różaniec,adoracja,a wieczorem spowiedż.Dotarło do mnie gdzie jestem i dlaczego.Z tą świadomością wróciłam do sanktuarium i już nic mnie nie rozpraszało,ani nie denerwowało,no może oprócz fałszowania niektórych chórów :-)
Pielgrzymka to wysiłek fizyczny i duchowy.Niewiadomo co trudniejsze.Przemierzamy kilometry,żeby się do Niego zbliżyć,prosimy Matkę o pomoc i pośrednictwo.Ale czy niekiedy nie jest łatwiej Go spotkac w polnej kapliczce niż w sanktuarium...
|
|
Hej!Wita Was parafianka spod Krzyza!Zapraszam wszystkich w podroz po Ameryce Poludniowej!Zaczynamy od Kraju Inkow...Przez najblizsze miesiace postaram sie dzielic moimi doswiadczeniami z misji Siostr Bon Secours w Peru.W zaleznosci od dostepu do internetu oczywiscie...
Jak osoba swiecka moze wyjechac na misje?Nie potrafie powiedziec jak to jest w Polsce,poniewaz ja znalazlam sie tu nawiazujac kontakt ze wspolnota siostr w Irlandii.Tam wyjazdy wolontariuszy sa powszechne i istnieje wiele organizacji,ktore sie tym zajmuja.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|