|
Miasta te będą dla was schronieniem, przed mścicielem krwi, by zabójca nie poniósł śmierci... (Lb 35,12).
Dzisiaj, kiedy tyle mówi się o karze śmierci - o wymierzaniu sprawiedliwości innym, Bóg stawia przed nami prawdę, która może w pewien sposób zaskakiwać, prowokować. Treść ta, przyjęta przez nas z wiarą, którą cechuje odwaga w byciu radykalnym (nie/podatnym na światowy styl myślenia i działania), może otworzyć nas na innych - w szczególności tych, których dawno już, z różnych ludzkich względów spisaliśmy na straty.
Zabójcy, wrogowie, ci, których winniśmy się bać - byli, są i będą w naszym polu widzenia.
Już w historii Narodu Wybranego - Bóg przewidział rozwiązanie - duchowy wymiar sprawiedliwości. W Księdze Liczb i Jozuego, czytamy o tzw. miastach ucieczki, w których mógł schronić się zabójca. Tym, przed którym uciekał - nie był człowiek, którego w jakiś sposób skrzywdził (oko za oko...)! Sprawiedliwość wymierzał MŚCICIEL KRWI. To właśnie przed Nim zabójca szukał schronienia.
Ukrycie się, nie miało charakteru dezercji, ucieczki od wyroku, od konsekwencji - właściwie, miejsce schronienia: Miasto było objawieniem się SPRAWIEDLIWOŚCI nie tyle ludzkiej, co Boskie, było metodą w procesie uzdrowienia. W Mieście, zabójca weryfikował to, czego dokonał. Właśnie tam (w Mieście), miał szczególną sposobność, w bliskości innych (starszych), odkrywać źródło swoich zachowań - to wszystko, co było przyczyną kierowania się zwichniętym i okaleczonym sposobem myślenia.
Zabójcą - jest każdy człowiek, grzesznik. Dzisiaj jednak wielu zabija w białych rękawiczkach, inteligentnie, na miarę europejczyków. Niszczy się innych wzrokiem, gestami, brakiem obecności, słowem, kłamstwem, niecierpliwością, niewiernością...
I właśnie dla takich, dla nas - dla mnie i Ciebie, Bóg - Sprawiedliwy, wybudował MIASTO! Jest nim Kościół. To w nim - dojrzewamy, dorastamy do tego, aby nie bać się prawdy o sobie, aby wyzwolić się z maniery osądzania drugiego człowieka. Kościół jest AZYLEM dla grzesznika. To właśnie tutaj, we wspólnocie - także ze starszymi (gr. prezbiteroi), jak w łonie kobiety - człowiek rozwija się i kształtuje - nawraca.
Mściciel Krwi, przed którym człowiek (grzesznik) ucieka, z obawy o siebie, o to, że zostanie ukarany, WYMIERZA SPRAWIEDLIWOŚĆ w formie MIŁOSIERDZIA - PRZEBACZENIA grzechów. W taki sposób pomaga nam dostrzec Swoją wierność i bezwarunkową miłość do ludzi. Tym samym daje możliwość przyznania się do błędu, winy. W JEZUSIE - człowiek - zostaje uniewinniony. Wszelkie konsekwencje grzechów - spadają na Mściciela Krwi - Baranka Bożego (por. Iz 42,3; 53,1-6;).
A ON poniósł grzechy wielu i oręduje za przestępcami (Iz 53,12b).
Nie musimy już ogarnięci lękiem poszukiwać połowicznych rozwiązań i uciekać się do doraźnych metod, które i tak nie dają UZDROWIENIA SERCA. W Swoim Synu - Bóg Ojciec przynosi nam uzdrawiającą "szczepionkę", którą aplikuje w żywy organizm, którym jest Jego Kościół.
|